Dzisiaj miał być pierwszy dzień diety i ćwiczeń, a wyszło jak zawsze :)
Piękne niespodzianko-odwiedziny koleżanki z dzieciństwa wraz z córcią skończyły się mega kacem w temperaturze 35 stopni na słońcu. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Mimo wszystko bieganie wieczorne bd uskutecznione ! Na kacu mięśnie się wypalają, więc człowiek męczy się trzy razy gorzej - ale to będzie mini nauczka :-).
A tu pamiątkowe zdjęcie z wieczoru jeszcze w normalnym stanie !!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz